„El Draco” część III.

Być może kogoś zaintrygowała „wyrwa „ w płetwie balastowej. Tam będzie zamocowany balast. W przeciwieństwie do większości współczesnych modeli, szczególnie tych przeznaczonych do ścigania się na wodzie, gdzie dominują demontowalne płetwy z bulbem na końcu, „El Draco” ma balast zintegrowany z kadłubem. To z jednej strony trochę obniża stateczność czyniąc jacht bardziej miękkim na wodzie, ale z drugiej strony zaspokaja moje potrzeby wizualne. Tak sobie to wymyśliłem. Model balastu skleiłem z deseczek balsy 3.0, skręciłem go z kadłubem i po oszlifowaniu do kształtu płetwy, zaformowałem w skrzyneczce w masie gipsowej. Po wykonaniu drugiej połowy formy mogłem już odlać właściwy balast. Płetwa jest pusta w środku i umożliwia umieszczenie w niej korygującego wewnętrznego balastu (śrut ołowiany i żywica). Na razie model jest lekki prawdopodobnie będę musiał go doważyć. To pozwoli również na wyważenie podłużne modelu, tak by zachował odpowiedni trym. Odlew ołowiany został przyklejony do płetwy i dodatkowo skręcony wkrętami. Dodatkowo cały kadłub jachtu później został oblaminowany laminatem szklano-epoksydowym. Podwodzie – zbrojenie 2* 80 g/m^2, tkanina Aeroglas 2/2., burty 1* 80. Pokład 50 g/m^2. Płetwa sterowa o trochę zmienionym w porównaniu do pierwszych rysunków kształcie jest sklejona z rdzenia balsowego, oklejonego cienką (1 mm) sklejką. Całość oblaminowana 2* 80g/m^2. W rdzeń wkleiłem mosiężny trzon steru. W połączeniu z dolnym zawiasem da to wystarczającą wytrzymałość dla całego urządzenia sterowego. Na trzonie sterowym będzie zaciśnięta dźwignia napędzana serwem.