„EL DRACO” część 2.

Wręgi połączyłem z helingiem, wzdłużnikami i szczątkową stępką wewnętrzną. Właściwa stępka będzie zintegrowana z poszyciem, ale do tego jeszcze długa droga. Szkielet nabrał sztywności i po przyklejeniu dziobnicy zaczął pokazywać kształt przyszłej jednostki. Z dziobnicą przynajmniej wiadomo gdzie jest przód.

Poszywanie kadłuba rozpocząłem od burt. „El Draco” ma wyglądać jak stary mahoniowy jacht, klepki będą widoczne. Z desek balsy 3.0 mm nożem szewskim (to taka odmiana noży modelarskich w których ostrze trzeba ostrzyć – mój towarzyszy mi od lat 70, oryginalny Gerlach)

wyciąłem listwy ~8*3 mm. One będą stanowiły podstawę poszycia. Prawie cała część nawodna będzie w „naturalnym” kolorze drewna. Ktoś może spytać dlaczego balsa? Lekkość i łatwość obróbki. Pomimo archaicznych kształtów „El Draco” jest jachtem lekkim i takim niech zostanie.

Po kilku próbach, mieszając różne bejce uzyskałem odpowiedni kolor. Na zdjęciu porównanie z oryginalnym mahoniem pasiastym. Do klejenia używałem dwóch klejów: żywicy epoksydowej Epidian 53 modyfikowanej arsilem i mikrobalonem – to do elementów konstrukcyjnych takich jak wręgi i listwy, oraz poliuretanowym klejem, ja użyłem Soudal 66A, do poszycia. Oprócz pełnej tzw. „szkutniczej” wodoodporności obu spoin, Soudal ma jeszcze dodatkową zaletę, wypełnia niewielkie niedokładności w łączeniach klepek poszycia, eliminując konieczność ich szpachlowania. Klejenie klejami cjanoakrylowymi lub białymi (nawet mają jakąś klasę wodoodporności) jest w moim odczuciu nieporozumieniem, podobnie jak używanie dużo tańszych żywic poliestrowych. Jeżeli jacht ma pływać, to albo epoksyd, albo poliuretan. Niestety oba kleje mają też wadę, długi czas życia. Dla poliuretanów to około 3-4 h, epoksyd – to już zależy od konkretnej żywicy. Szybkie kleje epoksydowe są za szybkie i nie dają czasu na dobre przyłożenie klepki do szkieletu. Docisk klepek realizowałem tak jak to widać na zdjęciu, szpilki krawieckie i klamerki do prania. Tu drobna uwaga, szpilek nie należy wyciągać za łepki, to nie są szpilki modelarskie. Używam wąskich płaskich szczypiec, przed wyciągnięciem szpilki lekko ją okręcając. To zrywa spoinę i wszystko idzie później bardzo lekko.